Bo klątwą “to” i przekleństwem bywa

“W chorych rozmowach oczy patrzą, gdzie indziej patrzą tylko, gdzie by się schować…”

Powrót gbura

Poczułem, że dziś to odpowiedni moment. Emocje odrobine opadły, a pewne konstatacje same suną się na usta. Zawsze przeskadzały mi skrajne uczucia w nazywaniu rzeczywistości po imieniu. Bo ona dla mnie zwyczajnie nie istniała. Błoga radość i uczucie szczęścia nie ujarzmione. Później już czarna dziura w którą nie chcąc popaść kompletnie upajałem się alkoholem różnej maści. Najlepiej jednak działało to do czego czuje wstręt – wódka. Schłodzona, w plastikowych kubkach. W miejscach przypominających czeluści piekieł – na tyłach dyskontu spożywczego Biedronka, przy starym Mini-Bazarze, gdzie kiedyś handlowali mętni Rosjanie. Te miejsca w dzień muszą wyglądać jeszcze gorzej, chociaż trudno to sobie wyobrazić. A to wszystko po to by nie wyciągać wniosków zbyt wcześnie. W pomieszaniu zmysłów. Wolałem przeczekać ten moment. A że po alkoholu trudno mi myśleć, a już tym bardziej w konstruktywny sposób, odwlekałem dzięki temu czas spostrzeżeń, podsumowań, etc. Nie wtajemniczyłem Cię jeszcze mój PP* w przyczyny. W zależności przyczynowo-skutkowej, wole zdecydowanie to drugie. To tak jakby czytać książkę Coelho, ale tylko ten fragment, gdzie wielce mądry staruszek umieszcza morał życiowy. Trochę bez sensu, ale czasu się nie traci na rzeczy zbędne. Problemem mężczyzny poszukującego czegoś więcej niż przygodnych wrażeń jest jak zwykle kobieta. W zasadzie wnikanie w historie proste jak życie w brazylijskich telenowelach jest zupełnie zbędne. Co mnie najbardziej uderzyło? Mówienie i odwoływanie słowa ”Kocham”. Zwrot taki jak chociażby “przepraszam” (choć dla mnie bardzo istotny) do pięt nie dorasta temu pierwszemu, a jednak przeprosin nie odwołuje się. Słowa “pomyliłam się” to jak gwoździe do trumny żywego człowieka wbijane przez jakiegoś łamagę i raniące na wskroś. A już nieznośnie ostentacyjny orgazm żałości z powodu innego zabił mnie. Tylko nie wiedziałem czy na śmierć.

“…Tego dnia czystość została pogrzebana,
Razem z nią legł wstyd…
Tego dnia upadł duch,

Wygieła się do wewnątrz
Bezpowrtonie elipsa ma…”  ***


Ach, mój PP, czemu moje życie to groteska? Mam wrażenie, że to wciąż piętno wygnania z Raju**. Pierwsza kobieta już taka była. Ciekawa zdrady Boga i spróbowania tego co zakazane. Szatan nie musiał mieć gadany i wystarczyło, że był obleśnym wężem, a ta i tak go posłuchała. Na dodatek wykorzystała zaufanie jakim dażył ją Adam. Zrobiłby dla niej wszystko, nawet zlekceważyłby Boga na jedno jej skinienie. A ona wcisneła mu to przeklęte jabłko.

PP, powiedz mi co jest tak magicznego w tych stworzeniach, że wciąż fascynują, pociągają, sprawaiają, że trudno myśleć o czym innym, dają iskrę szczęścia, a później płomienie trawią duszę, bo w pojedynkę trudno je ugasić. Kolejny raz wszedłem do jeziora, kolejny raz zabrnąłem tam, gdzie nawet palcami u stóp nie dotykam dna, obejrzałem się i zdziwienie mi odebrało ostatni oddech. Nikogo tam nie było, a przecież nie umiem pływać. Nikt nie zdołał usłyszeć mojego wołania o pomoc.

Fell in love with a girl
fell in love once and almost completely
she’s in love with the world
but sometimes these feelings
can be so misleading
she turns and says are you alright?
I said I must be fine cause my heart’s still beating
come and kiss me by the riverside,
Bobby says it’s fine he don’t consider it cheating

Red hair with a curl
mellow roll for the flavor
and the eyes were peeping
can’t keep away from the girl
these two sides of my brain
need to have a meeting
can’t think of anything to do
my left brain knows that
all love is fleeting
she’s just looking for something new
and I said it once before
but it bears repeating

Can’t think of anything to do
my left brain knows that
all love is fleeting
she’s just looking for something new
and I said it once before
but it bears repeating

Fell in love with a girl
fell in love once and almost completely
she’s in love with the world
but sometimes these feelings
can be so misleading
she turns and says are you alright?
I said I must be fine cause my heart’s still beating
come and kiss me by the riverside,
bobby says it’s fine he don’t consider it cheating

Can’t think of anything to do
my left brain knows that
all love is fleeting
she’s just looking for something new
and I said it once before
but it bears repeating ****

Teraz w znaczeniu ścisłym siedzę w slipach, a ciepło komputera ogrzewa mi uda. Spoglądam na zegarek. Kiedy usiadłem dziś, aby przejrzeć co ciekawego dzieje się w wirtualnym świecie, zauważyłem komentarz pod jednym z moich wpisów opatrzony dzisiejszą datą i godziną 2:38. O tej godzinie siedziałem na ławce kilka kilometów od domu wpatrując się w świecący się szyld “Obuwie”. Patrzyłem na tyle intensywnie, że przypadkowy nocny Marek, mógłby pomyśleć, że popadłem w jakieś zafascynowanie tym otóż malutkim butikiem. Nic podobnego. Patrzyłem, nawet rozumiałem na co, ale myślami wybiegłem na tyle daleko, że to co miałem przed oczami nie miało dla mnie najmniejszego znaczenia. Nagły podmuch wiatru*****, wstrząsnął mną i sprawił, że stało mi się przeraźliwie zimno. Uświadomiłem sobie, że dzika zieleń moich oczu znów na długo zniknęła i znów stały się one rozpaczliwie piwne.

Jest między nami gra
Gra jak świat stara
Jest w głowie dziki szum,
Czuły punkt na falach
Po ulicach snów biegnie nas spora zgraja
Po tych ulicach ze snów wszędzie słychać nasz bluzg
Tacy nikczemni i źli widzimy się na ekranach
Gęb zakazanych sznur
Nie wypada się bać
Dookoła miłość się skorumpowała
Dookoła świat jak pierworodny grzech
Nie zdążysz nawet dobrze się przeżegnać
My nie mówimy żegnaj koniec cześć
Bo po co?
Sny wirtualnych chłopców
Jak u młodych chłopców

Jest między nami gra
Którą gra się w parach
Kiedy w jedną z wielu dziur
Trafia ptak z zegara
Z naszych tajnych baz naloty dywanowe,
Dwie wieże z klocków znów nam padają do stóp
Wszystkie te wścibskie psy, te straże ogniowe
Defenestrują się z okien komend na bruk
Dookoła miłość się skorumpowała
Dookoła świat jak pierworodny grzech
Nie zdążysz nawet dobrze się przeżegnać
My nie mówimy żegnaj koniec cześć
Bo po co?  ******

* PP – Publiczny Pamiętnik
** Nie mylić z Raichu
*** Hey – Ho www.youtube.com/watch?v=QDpMFR_f0pM
**** The White Stripes – Fell in Love with a Girl www.youtube.com/watch?v=XRDi67G0Siw
***** Co zwiastuje wiatr zmian? (Nie, to nie jest VaBank xD)
****** Pidżama Porno – Wirtualni chłopcy http://narvana94.wrzuta.pl/audio/u8A1RDTZrG/6._wirtualni_chlopcy

sierpień 28, 2008 Opublikował/a robertvellopez | Uncategorized | , , , , , , , , , , , , , , , , , | Nie ma jeszcze komentarzy